Uroda +50

sobota, 2 grudnia 2017

Krzywa wieża

Na hasło krzywa wieża , niemal każdy kojarzy tę najsłynniejszą, z Pizy.
Budowla jest zadziwiająca i zna ją niemal każdy. 
Przy 55 metrach wysokości odchylenie od pionu wynosi aż 5 metrów. 
Zaczęła opadać z jednej strony wkrótce po rozpoczęciu budowy w 1174 roku. I choć w 1990 roku zamknięto ją dla zwiedzających, nie przestraszyło to turystów. Jeśli wierzyć statystykom, włoski skarb każdego roku przyciąga około 10 milionów ludzi z całego globu. 

Krzywe wieże - Piza, Włochy


Jednak krzywa wieża z Pizy nie jest jedynym przykładem pochylonego budynku na świecie. Wręcz przeciwnie - konkurencja jest ogromna. Nawet w Polsce znajdziemy co najmniej kilka budowli, które nie trzymają pionu. Niektóre pochyliły się w wyniku zaniechań architektonicznych, inne pod wpływem działania czynników zewnętrznych. Sprawdźmy, gdzie znajdziemy najsłynniejsze.


Krzywe wieże - Ząbkowice Śląskie, Dolny Śląsk
Swoją krzywą wieżę ma też Słupsk. Wystarczy spojrzeć na tę w Kościele Mariackim Najświętszej Marii Panny, która odchyliła się od pionu w kierunku zachodnim aż o 89 centymetrów. Pomiary słupskich geodetów potwierdzają przy tym, iż lewy narożnik odchylony jest o 71 cm i że wieża jest lekko skręcona na zachód. By zobaczyć odchylenie, najlepiej patrzyć w stronę kościoła stojąc przy ścianie starej Poczty Głównej. Zresztą sam kościół wart jest większej uwagi. To gotycka budowla o założeniu bazylikowym, wzniesiona w XIV wieku. Masywna sylwetka była wielokrotnie przebudowywana, jednak zachowała gotycki charakter.
źródło;turystyka.pl,foto net

piątek, 1 grudnia 2017

Sahar Tabar





Od kilku dni media na całym świecie rozpisują się na temat 29-letniej Sahar Tabar, która rzekomo przeszła 50 operacji plastycznych, by upodobnić się do Angeliny Jolie.



Ze zdjęć, które Iranka publikuje w mediach społecznościowych wynika, że lekarze nie sprostali wyzwaniu i zrobili z niej karykaturę pięknej aktorki.

Niektórzy poddają jednak w wątpliwość autentyczność zdjęć 19-latki i sugerują, że cała sprawa jest grubymi nićmi szyta.

Sahar Tabar twierdzi, że swoją przemianę zaczęła od zgubienia kilogramów. Iranka miała się głodzić tak długo, aż osiągnęła wagę 40 kg.

Iranka poprawiła m.in.: kości policzkowe, nos, brodę i usta. Efekt? Niektórzy bez ogródek mówią, że po metamorfozie 29-latka bardziej przypomina gnijącą pannę młodą, niż Angelinę Jolie.

Sahar nie przejmuje się jednak krytyką i regularnie umieszcza swoje zdjęcia na Instagramie. Jej konto obserwuje ponad 250 tys. osób. Nie każdy jednak wie, że kobieta ma dwa konta na Instagramie. Na jednym z nich umieszcza zdjęcia, na których wygląda karykaturalnie, a na drugim pojawiają się fotografie, na których wygląda zupełnie normalnie.



Pojawiły się głosy, że kobieta szuka taniej sensacji, a jej zdjęcia to zwykły fotomontaż.















Mi przypomina trochę główną postać z filmy “Gnijąca panna młoda”.





źródło Fakt.pl zdjęcia net


czwartek, 30 listopada 2017

KIKO

Marka kosmetyczna,która ostatnio mnie zachwyciła a to za sprawą blogerki "Kitulec".
Produkty świetnej jakości i w przystępnej cenie zachęcają do kupna.
Ale na początek trochę historii...


Założona w 1997 r. przez Percassi, KIKO MILANO jest włoską marką profesjonalnych kosmetyków, która oferuje nowoczesne linie makijażu i pielęgnacji twarzy i ciała. Produkty najwyższej jakości, bezpieczne i skuteczne, stworzone dla spełnienia marzeń o pięknie kobiet w każdym wieku.
"Be What You Want", bądźcie tym, kim chcecie być. W zaproszeniu tym KIKO podsumowuje własną wizję piękna. Poprzez nadzwyczajnie szeroki i zróżnicowany asortyment produktów, KIKO pozwala każdemu na wyrażenie własnej osobowości, dzięki produktom na miarę. Różnorodność kolorów, efektów, wrażeń, jedynych na rynku, do wyboru na podstawie własnego stylu, karnacji, typu skóry i specyficznych potrzeb, na każdym etapie życia.
Tożsamość KIKO zakorzeniona jest w wartościach "Made in Italy", w świecie stolicy mody, sztuki, designu. Poszukiwanie oryginalnych struktur łączy się z opracowywaniem formuł wysokiej jakości i gwarantowanej skuteczności, tworząc idealną fuzję jakości i kreatywności.

Misja
Założona w 1997 r. przez Percassi, KIKO MILANO jest włoską marką profesjonalnych kosmetyków, która oferuje nowoczesne linie makijażu i pielęgnacji twarzy i ciała. Produkty najwyższej jakości, bezpieczne i skuteczne, stworzone dla spełnienia marzeń o pięknie kobiet w każdym wieku.
"Be What You Want", bądźcie tym, kim chcecie być. W zaproszeniu tym KIKO podsumowuje własną wizję piękna. Poprzez nadzwyczajnie szeroki i zróżnicowany asortyment produktów, KIKO pozwala każdemu na wyrażenie własnej osobowości, dzięki produktom na miarę. Różnorodność kolorów, efektów, wrażeń, jedynych na rynku, do wyboru na podstawie własnego stylu, karnacji, typu skóry i specyficznych potrzeb, na każdym etapie życia.
Tożsamość KIKO zakorzeniona jest w wartościach "Made in Italy", w świecie stolicy mody, sztuki, designu. Poszukiwanie oryginalnych struktur łączy się z opracowywaniem formuł wysokiej jakości i gwarantowanej skuteczności, tworząc idealną fuzję jakości i kreatywności.


W 2017 roku KIKO MILANO świętuje dwadzieścia lat istnienia marki, która dba o piękno kobiet. Pierwszy punkt sprzedaży, otwarty pierwszego września 1997 roku, mieścił się w słynnym mediolańskim sklepie Fiorucci. Za projekty pierwszych sklepów oferujących wyłącznie produkty KIKO odpowiadali architekci Francesco i Alessandro Mendini. W ciągu dwudziestu lat KIKO podbiła serca najbardziej wymagających pasjonatek kosmetyków na całym świecie, oferując produkty w niezliczonych odcieniach i konsystencjach, a tym samym odpowiadając na wszelkie potrzeby kobiet zarówno w zakresie makijażu profesjonalnego, jak i indywidualnego. 



Aktualnie KIKO jest obecna już w dwudziestu krajach, z siecią ponad tysiąca sklepów, z których jedna trzecia znajduje się na terenie Włoch. Marka jest obecna w całej Europie, a także w Turcji, na Bliskim Wschodzie, w Stanach Zjednoczonych, w Hongkongu, w Indiach i w Brazylii. 
Sklep internetowy KIKO działa w 36 krajach za pośrednictwem strony www.kikocosmetics.com

Dla uczczenia tej ważnej rocznicy KIKO nawiązała współpracę z magazynem Vogue Italia, który z tej okazji wybrał siedmiu projektantów pochodzących z różnych stron świata, którzy zaprojektowali siedem kolekcji kapsułowych w edycji limitowanej. Zadaniem stylistów, wybranych spośród uczestników projektu Vogue Talents, będzie interpretacja aktualnych trendów w makijażu oraz uczczenie samej istoty firmy KIKO oraz jej najważniejszych wartości - koloru, kreatywności, talentu oraz stylu marki „made in Italy”.


źródło;https://www.kikocosmetics.com/pl-pl/,you tube


wtorek, 28 listopada 2017

Lynn Yaeger

Poznajcie Lynn Yaeger, ekscentryczną redaktor Vogue.com.



Lynn Yaeger ma ugruntowaną pozycję w gronie najlepszych modowych dziennikarzy na świecie. Ma duży wkład w stronę internetową amerykańskiego „Vogue’a” oraz regularnie pisze do papierowego wydania Biblii Mody. Jej artykuły dotyczące mody pojawiają się w takich tytułach jak „Style Magazine”, „The New York Times”, „The Village Voice” oraz „Travel & Leisure”. Jej artykuły uwielbiane przez czytelników wyróżniają się ciętym dowcipem i błyskotliwym humorem. Jednak niezwykła wiedza i świetne pióro to nie jedyne znaki rozpoznawcze tej oryginalnej kobiety.



Mocno wypudrowana twarz, geometryczna fryzura i czarne usta to najmocniejsze elementy wizerunku Yaeger. – Zawsze dokładnie wiem jak chcę wyglądać – mówi dziennikarka. -Kiedy miałam osiem lat, nie wyglądałam dobrze w spodniach – wciąż ich nie noszę – więc powiedziałam wszystkich dzieciakom w sąsiedztwie, że już nigdy więcej nie będziemy nosić spodni, a jedynie sukienki. Wciąż ubieram się jak dziecko. Czasami widzę małe dziewczynki na ulicy, które mają na sobie tiulowe spódniczki, śmieszne sweterki i skarpetki w kropki. W takich momentach myślę sobie, że to właśnie jest mój look – opowiada Yaeger.




Lynn Yeager pochodzi z Long Island, dzięki czemu już w młodym wielu miała okazję zasmakowania nowojorskiego stylu życia. - Od dziecka bardzo często przebywałam na Manhattanie - zdradza. - W miasteczku Massapequa na Long Island nie byłam zbyt popularna. Czasami byłam wyśmiewana ze względu na mój wygląd - rzeczywiście, był on nieco zabawny. Duże miasto jest znacznie bardziej przyjazne i daje Ci możliwość eksperymentowania. Uwielbiam to! - mówi Lynn, która już od najmłodszych lat miała odwagę ubierać się w zupełnie niekonwencjonalny sposób.

Yeager skończyla liceum rok wcześniej i rozpoczęła studia na Fordham College w sercu Manhattanu. Zaczęła od socjologii, ktorą szybko zamieniła na historię sztuki. Towarzystwo artystów pozwoliło jej na swobodne wyrażanie siebie, bez docinek i podśmiewania. - Podczas studiów zaciągnęłam kredyt studencki. Całą kwotę przeznaczyłam na ubrania, co pozwoliło mi poczuć się pewniej i w konsekwencji bardziej skupić na studiowaniu. Kupiłam sześć francuskich sukienek, które pamiętam do dziś. Wydałam na nie całe pieniądze - wspomina dziennikarka. Aby móc spłacić zaciągnięty kredyt, Lynn zatrudniła się w biurze obsługi klienta w tygodniku "The Village Voice". Szybko zaprzyjaźniła się z jedną z dziennikarek czasopisma - Mary Peacock, która odkryła pisarski talent Lynn. - Byłam strasznie niepewna siebie. Nie chciałam niczego pisać, gdyż byłam pewna, ze Mary się to nie spodoba. Gdy przeczytała mój tekst, powiedziała, że bardzo jej się podoba. Powiedziałam, że w takim razie może lepiej żeby nie podpisywała go moim imieniem, na co ona odparła - 'Nie, nie! Podpiszemy artykuł twoim nazwiskiem i opublikujemy go'. I w ten właśnie sposób doszło do mojej pierwszej publikacji - wspomina dziennikarka.



Kolejne sukcesy pojawiły się niespodziewanie szybko. Helen Gurley Brown, naczelna magazynu "Cosmopolitan", pewnogo dnia zadzwoniła do naczelnej "The Village Voice" i odparła: - Uwielbiam te zabawne artykuły, chciałabym mieć je w "Cosmo". Kim jest ta Lynn Yeager? Jest świetną autorką. Otrzymała odpowiedź, że Lynn to tak naprawdę pracownica biura obsługi klienta, która nawet nie zajmuje się dziennikarstwem. - Fakt, że Helen chciała kupić moje artykuły do "Cosmo" był dla mnie przełomowy. Zaczęłam myśleć o sobie bardziej poważnie. Więc zaczęłam dla niej pisać niemal na okrągło- wspomina Yeager.
- Zawsze staram się walczyć z wszelkimi uprzedzeniami. Ludzie, którzy rozwijają swój indywidualny styl i nie przejmują się tym jak reszta świata chce żeby wyglądali, zawsze byli punktem mojego zainteresowania - mówi Lynn. Dziennikarki nie interesują panujące trendy i tendencje. Polega na własnym guście i po prostu czyni z mody dobrą zabawę oraz sposób na wyrażenie siebie.


Dziennikarka przyznaje, że umiłowanie do oryginalności i ekscentrycznych ubrań wiąże się z dużą pewnością siebie. Jej brak hamulców w modowych wyborach to zasługa rodziny. - Ludzie pytali mnie skąd biorę odwagę, aby chodzić po ulicy w poszczerbionym płaszczu Comme des Garcons, zabawnej spódniczce i metalicznej, pomarańczowej fryzurze. Tą odwagę odziedziczyłam po moich rodzicach, którzy byli przekonani, że jestem najsłodszą istotą na świecie i mówili mi o tym każdego dnia - wspomina Lynn.
Lynn Yaeger niezmiennie oryginalna, jest rodzynkiem wśród modowych dziennikarek, które w większości umiłowały sobie czerń i prostotę.


źródło;vumag.pl foto;net

piątek, 24 listopada 2017

Iris Apfel

Ma  96 lat, ale temperamentu i werwy mogłaby jej pozazdrościć niejedna dwudziestolatka. Iris Apfel, ekscentryczna ikona stylu i kolorowy ptak mody wciąż ma apetyt na życie. Projektantka wnętrz Białego Domu, bizneswoman i filantrop od lat fascynuje świat mody.
Wielkie okulary, siwe włosy, czerwona szminka, ultrakolorowe ubrania i etniczna biżuteria – to znaki rozpoznawcze amerykańskiej projektantki wnętrz oraz ikony mody- 95-letniej Iris Apfel. Świat mody bez Apfel, jej ciętego żartu i niepowtarzalnego stylu byłby szalenie nudny.


Iris Apfel urodziła się 29 sierpnia 1921 r. w Nowym Jorku. Jej rodzice byli rosyjskimi Żydami, którzy wyemigrowali do USA. Tata Iris był założycielem firmy produkującej lustra, z kolei mama prowadziła butik. Już jako dziecko Iris wyróżniała się z tłumu. Spędzała wiele godzin, buszując po nowojorskich pchlich targach, outletach i sklepach z antykami w poszukiwaniu nietuzinkowych ubrań i mebli.


Nastloletnia Iris postanowiła zdawać na historię sztuki. Po studiach podjęła pracę jako dziennikarka w magazynie "Women’s Wear". Choć lubiła dziennikarską pracę, najbardziej interesowało ją urządzanie wnętrz.





Razem z mężem Carlem Apfelem założyła firmę Old World Weavers specjalizującą się w restaurowaniu mebli. Przedsiębiorstwo państwa Apfel zdobyło uznanie w branży, a Iris stała się jedną z najbardziej uznanych amerykańskich projektantek wnętrz. Zaproponowano jej zaprojektowanie wnętrz Białego Domu dla dziewięciu kolejnych prezydentów USA: Trumana, Eisenhowera, Nixona, Kennedy’ego, Johnsona, Cartera, Reagana oraz Clintona.



W nowojorskich kręgach bohemy Iris Apfel zasłynęła nie tylko jako utalentowana i kreatywna projektantka. Nowy Jork zachwycił się również jej barwnym stylem: niesamowite tkaniny z różnych zakątków świata, etniczna ciężka biżuteria, wielkie okulary i czerwona szminka na ustach-to znaki rozpoznawcze stylu pani Apfel.
W 2005 r. Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku zorganizował wystawę o niepowtarzalnym stylu Iris. Prywatne zbiory ubrań Apfel i jej biżuteria zachwyciły Karla Lagerfelda i Giorgio Armaniego. Sama zainteresowana myślała, że szum wokół jej osoby jest tylko chwilowy. -Myślałam, że zostałam gwiazdą jednego sezonu. Ale potem pojawiły się propozycje pracy- wspominała Iris w jednym z wywiadów.




Będąc na emeryturze, Apfel została nową ikoną stylu, modelką i projektantką biżuterii. Pojawiła się w kampanii Alexis Bittar razem z nastoletnią idolką fshionistek-Tavi Gevinson, współpracowała z marką kosmetyczną MAC oraz reklamowała razem z Karlie Kloss ubrania Kate Spade. Kilka miesięcy temu we współpracy z marką WiseWear zaprojektowała inteligentne bransoletki, które nie tylko efektownie wyglądają, ale są również funkcjonalnym gadżetem.



 Z mężem


Barwny styl i osobowość Apfel zainspirowały reżysera Alberta Mayslesa do nakręcenia filmu o niej. Dokument "Iris" to portret kolorowego ptaka mody i fascynującej osobowości. Słowo emerytka w przypadku Iris jest kompletnie nie na miejscu. Apfel dużo pracuje, jednak stara się wybierać propozycje, które naprawdę ją interesują. -Jestem stara, zostało mi pewnie mało czasu, nie marnuję go na bzdury. Robię tylko to, co mnie interesuje, i wam, młodszym, radzę to samo-mówiła.


 źródło vumag.pl You tube

środa, 22 listopada 2017

Lidia Kalita

Przez dwadzieścia lat była projektantką i dyrektor kreatywną marki Simple, którą również współzałożyła. Obecnie tworzy autorską markę Lidia Kalita. Ma butiki w całej Polsce i jest jedną z najpopularniejszych polskich kreatorek mody.




Modą chciała się zajmować od kiedy pamięta. Nic więc dziwnego, że studiowała projektowanie ubioru na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.
W 1993 roku założyła wraz z siostrą Mają Palmą markę Simple. Wspólniczki chciały zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na polską modę lepszej jakości. Nie było to łatwe ze względu na trudności w zdobywaniu tkanin oraz fakt, że w kraju nie było jeszcze butików ani sklepów firmowych. W stu procentach postawiły na Polskę, w której realizowały pełen proces wytwórczy. „Udało nam się stworzyć prawdziwy dom mody”, wspomina Kalita. Siostry wykreowały styl minimalistyczny, nowoczesny, kreatywny i funkcjonalny. Interes rozrósł się do imponujących rozmiarów. Obecnie Simple jest częścią grupy kapitałowej Gino Rossi i ma 52 salony w całej Polsce.

W 2010 roku Maja Palma przestała pracować w Simple, a Lidia prowadziła firmę samodzielnie.
W 2013 roku Kalita podjęła decyzję o odejściu z Simple po dwudziestu latach pracy. Projektanta tłumaczy decyzję pewnymi okolicznościami niezależnymi od niej. Nie kryje jednak dumy i satysfakcji ze stworzenia tak ważnej polskiej marki, którą zostawiła w bardzo dobrym stanie.






W 2014 roku projektantka otworzyła w Warszawie showroom, stacjonarny butik w Domu Mody Klif i zaprezentowała pierwszą kolekcję marki Lida Kalita. Zdecydowała się również na sklep internetowy. Planowała trzymać się wypracowanego stylu, ale zaprowadzić kilka zmian marketingowych. Postanowiła projektować jeszcze bardziej autorskie kolekcje ready to wear, serie limitowane i tworzyć kreacje na zamówienie oraz specjalne okazje. Miała nadzieję, że 80.000 stałych klientek Simple będzie się ubierać również w sklepach marki Lidia Kalita. Biznes okazał się sukcesem, a projektantka otworzyła już dziesięć butików (Warszawa, Gdynia, Gdańsk, Katowice, Poznań, Łódź, Sosnowiec, Kielce, Lublin, Białystok).
Lidia Kalita zdobyła wiele nagród. Siedmiokrotnie wygrała w plebiscycie „Doskonałość Mody” miesięcznika Twój Styl. W 2010 roku otrzymała tytuł „Mistrzyni Stylu XX-lecia”, za to, że „nowocześnie i z fantazją ubiera Polki od stóp do głów”. Magazyn Elle przyznał jej nagrodę „Trofea Elle”. Czterokrotnie dostała „Gazelę biznesu”.
Jej kolekcja sukien ślubnych jest niezwykła .
Wszystkie modele sukien ślubnych jej autorstwa zachwycają nie tylko oryginalnym projektem, ale kunsztem i precyzją wykonania. Kreacje zostały ozdobione mieniącymi się kryształkami Swarovskiego, połyskującymi cekinami, drapowaniami czy ręcznie wyszywanymi koronkami. 
Projektantka postawiła również na wysoką jakość wykonania, ponieważ do uszycia sukienek wykorzystano jedwabie, atłasy jedwabne czy żakardową organzę, które pięknie się układają  na figurze. 

 Suknie są nowoczesne, nieoczywiste i skierowane do indywidualistek. Taka sama jest jej pierwsza kolekcja ślubna, która łączy w sobie inspiracje stylem retro i najnowsze sezonowe trendy. . Miłośniczkom minimalizmu spodobają się proste, jedwabne suknie odsłaniające ramiona. 
Projektantka nie zapomniała o najbardziej wymagających klientkach - wszystkie suknie będą szyte na zamówienie, a każdy z czternastu proponowanych fasonów może być dostosowany do indywidualnych potrzeb przyszłej panny młodej.


fashionpost,elle.pl

piątek, 27 października 2017

Erystyka

Podobno papier i kamery wszystko przyjmą,tak się mówimy o mijaniu się z prawdą  a  dosadnie o kłamstwie jakie codziennie wtłacza się nam do głowy szczególnie przez media.
Człowiek bez wyraźnego poglądu na pewne sprawy czy to społeczne czy też globalne nie ma racji bytu i wtedy można nim zmanipulować ot tak po prostu.......
Aby tego uniknąć można być świadomym pewnych mechanizmów.
Trwając w tym temacie  znalazłam bardzo ciekawą książkę tyczącą tych problemów.



"Dobrze jest uprzytomnić sobie możliwe fortele, aby wiedzieć na co można być narażonym w sporach z ludźmi nierzetelnymi. W ten sposób Tadeusz Kotarbiński zachęca do lektury tekstu Schopenhauera, który z pewnością pozwoli lepiej poznać tradycje Starożytnej Grecji, ale także inaczej spojrzeć na debaty sejmowe."

                                            Co to takiego  ta erystyka?

ERYSTYKA

Od nazwy greckiej bogini niezgody, kłótni i waśni pochodzi słowo erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów słownych do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę. Erystyka zajmuje się głównie sporami toczonymi przed publicznością, która ma wydać osąd w danej sprawie i przyznać rację jednej ze stron. Często pojęcie erystyki mylone jest z retoryką, czyli sztuką przekonywania skierowaną najczęściej do jednego rozmówcy. Erystyka w zasadzie ma na celu nie przekonywanie, ale pokonanie drugiej osoby i udowodnienie jego niższości. Metoda argumentacji w mowie erystycznej oparta jest na sofizmatach, czyli fałszywych, kłamliwych argumentach, użytych w celu zwyciężenia dyskusji. Mimo tego, że erystyka liczy już sobie ponad 2000 tysiące lat, sztukę tę ożywił dopiero w XVIII wieku A. Schopenhauer, opisując formy i walory argumentacji erystycznej nie z punktu widzenia kunsztu prowadzenia sporów ale zasad logiki. W pracy: Erystyka (ok. 1830) z pogranicza logiki i retoryki Schopenhauer sklasyfikował nieuczciwe sposoby argumentacji, podał instruktywne przykłady, pokazując jak zwalczać fortele logiczne i sofizmaty.




Oto kilka przykładów chwytów erystycznych wymienionych przez Schopenhauer’a w jego dziele:

a). mutatio controversiae – zejście z tematu
Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije, to nie wolno nam dopuścić do tego, aby ją doprowadził do końca, lecz musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę i przejść do innych twierdzeń. Sama zmiana tematu podczas rozmowy jest rzeczą naturalną, zabieg ten jest techniką erystyczną jeżeli chcemy uciec od niewygodnych kwestii. Należy zaznaczyć, że nagła zmiana tematu może nskłonić przeciwnika do dalszego drążenia tej kwestii, gdyż dostrzeże, że jest to słaby punkt. Aby odbiegnięcie od tematu nie było tak wyraźnie zaznaczone warto używać pewnych określeń typu: Ta sprawa była już tyle razy wałkowana, więc pozwoli Pan, że poruszymy inne kwestie. Wiele razy wypowiadaliśmy się na temat tej sprawy i szkoda czasu na dalsze jej drążenie. Myślę, że istnieją o wiele poważniejsze problemy niż przytoczona sprawa.





Przykłady:
1. Podczas debaty poseł A wspomina o aferach korupcyjnych w partii posła B
Poseł A mówi: A co słychać u Pana XXX Czy podobają mu się nowe firanki w więzieniu i czy jego prycz jest odpowiednio miękka ?
Poseł B odpowiada: Myślę, że istnieją o wiele poważniejsze problemy niż ten, który pan poruszył Chciałbym zaznaczyć, że za naszej kadencji PKB wzrosło o 5 %

2. Podczas audycji rozmowy poseł A zarzuca posłowi B że jego partia chce obniżyć pensje.
Poseł A; Nie żal Panu tych wszystkich matek i ojców, którzy nie będą mieli za co wyżywić swoje dzieci ?
Poseł B odpowiada:: Nie zapominajmy o panującej obecnie powodzi i skupmy się na tym temacie.
Oba powyższe przykłady pokazują, że szybka zmiana tematu pozwala uniknąć poruszania trudnych, czasem niewygodnych kwestii, które mogą spowodować porażkę w rozmowie.


b). teza lub antyteza
Technika teza lub antyteza polega na sprowadzeniu omawianego zjawiska do wyboru jednej z dwóch odpowiedzi, jednocześnie obie są niewygodne, kłopotliwe i stawiają w złym świetle odpowiadającego. Musimy więc doprowadzić do takiej sytuacji, że nasz przeciwnik będzie musiał dokonać wyboru spośród przedstawionych przez nas propozycji , proponowane są dwa lub więcej rozwiązań do wyboru, bez pozostawienia miejsca na inne możliwości

Przykłady:
1. Dziennikarz pyta Ministra Obrony podczas wywiadu:
-Czy uważa Pan, że nasi żołnierze powinni ginąć w państwie X ?
Minister logicznie powinien odpowiedzieć, że NIE, jednak za odpowiedzią pójdzie kolejne pytanie dziennikarza:
-To co Pan robi, aby żołnierze nie ginęli i dlaczego nie robi nic, żeby misja się zakończyła ?
Oczywiście sprawa nie jest tak prosta. Za wysyłaniem wojsk idą różne umowy międzynarodowe, pakty itd. i tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytanie. Jednocześnie, jeżeli ktoś jest niewiarygodny i nie umie wybrnąć z sytuacji to w oczach widza nie wzbudza zaufania.

2. Dziennikarz pyta pewnego posła – katolika, konserwatystę A „Czy człowiek, który kłamie pójdzie do piekła”
Wiadomo, że poseł często używa kłamstw. Dziennikarz w tym momencie stawia polityka pod ścianą, katolik powinien robić wszystko, aby uniknąć pójścia do piekła. Obie odpowiedzi w tym wypadku są niewiarygodne; TAK spowoduje, że ludzie pomyślą, że ten człowiek jest hipokrytą i sam sobie przeczy, NIE , zaprzecza istocie grzechu, piekła etc. Poseł w obu sytuacjach jest postrzegany jako kłamca.


c). Latająca ryba, czyli przykład przeciwieństwa (exemplum in contrarium) 
To technika polegająca na obaleniu ogólnej tezy przez podanie jednostkowego przykładu, który jej przeczy. Jak wiadomo od każdej reguły są pewne wyjątki, zawsze więc można znaleźć przypadek, który przeczyłby tezie.

Przykłady:
1. Rozmowa dwóch polityków A i B podczas spotkania w telewizji
Polityk A: Od kiedy doszliśmy do władzy znacznie spadła stopa bezrobocia, młodzi wykształceni mają lepszy dostęp do pracy i traktowani są równorzędnie z bardziej doświadczonymi pracownikami.
Polityk B; To ciekawe, bo mój sąsiad ukończył niedawno studia magisterskie i już od pół roku szuka pracy – bez rezultatu. Ciągle narzeka, że nigdzie nie chcą go przyjąć bo ma małe doświadczenie.
Mimo tego, że jest to pojedynczy przypadek to i tak silnie działa na widownie i powoduje częściowe obalenie polityka A, konkret wygrywa więc z ogólną tezą.

2. Istnieje pewna Partia X o poglądach konserwatywnych, ściśle związana z tradycją i kościołem. Kilku polityków w różnego rodzaju rozmowach i debatach opowiedziało się za wprowadzeniem eutanazji. Mimo, że jest to pojedynczy przypadek szkodzi on wizerunkowi całej partii oraz zaprzecza jego ideom.


d). Ad verecundiam – Autorytet
Technika polegająca na zastępowaniu uzasadnienia powołaniem się na autorytet, który ma potwierdzić słuszność danej opinii (może to być profesor, ekspert, wynik sondażu itp.). Innym wariantem jest technika antyautorytetu (np. Tak, jak pan myślał też Lenin). Człowiek jest od początku życia przyzwyczajany do autorytetów, dzieciom wpija się posłuszeństwo starszym, mądrzejszym, jego wizerunki utrwalane są również przez media, które często powodują się na ich opinie. Wypowiedzi autorytetów danych dziedzin nie zawsze jednak świadczą o ich słuszności. Odmiennym wariantem jest technika antyautorytetu, która ma na celu porównanie światopoglądu, wypowiedzi osoby do człowieka, który nie cieszy się powszechnym uznaniem, spowodował wiele szkód i zła.

Przykłady:
1. Poseł A debatuje z Posłem B
Poseł A: Uważam, że dymisja obecnego premiera do najlepsze rozwiązanie
Poseł B; To absurd ! 75 % Polaków dobrze ocenia jego pracę
Odbiorcy, którzy nie mają własnej opinii w danej sprawie i tak staną po tej stronie, gdzie znajduje się autorytet

2. Osoba A podczas wypowiedzi publicznej:
Powołam się teraz na słowa słynnego poety XXX, które doskonale odzwierciedlają mój pogląd na ten temat. 
Odwoływanie się do popularnych twórców literatury itd. wzbudza większą sympatię i zaufanie.

3. Poseł A do Posła B podczas debaty
Poseł A: Pana poglądy są jak z czasów komuny !
Ustrój komunistyczny dla większości Polaków kojarzy się bardzo źle. Użycie tego rodzaju antyautorytetu ośmiesza i powoduje brak zaufania do rozmówcy.



e) Do kamery
Technika ta polega na naruszeniu niewidzialnej granicy między uczestnikami dyskusji a publicznością i zwróceniu się wprost do widzów czy słuchaczy, aby pozyskać ich do własnej opinii. 
Technika do kamery może występować w dwóch wersjach: miękkiej i twardej
Technika miękka charakteryzuje się tym, że jeden z uczestników wspomina o odbiorcach lecz nie zwraca się do nich bezpośrednio np. „Myślę, że nasi widzowie nie zgadzają się z Pana argumentacją”
Technika twarda polega zaś na bezpośrednim zwróceniu się do adresatów np. „Sami państwo widzą, że poseł XXX plecie głupstwa” „Drodzy państwo, chyba się ze mną zgodzicie”
Celem zabiegu „do kamery” jest zbudowanie współnoty z odbiorcami i jednoczesne wykluczenie z tej wspólnoty pozostałych debatujących. Osoba zwracająca się do adresatów pamięta o ich obecności, pyta o ich zdanie, prosi o pomoc, wystawia na ich osąd.

Słowo kamera w tym wypadku to metafora, tego zabiegu można stosować również w radu, na debatach internetowych itp.



źródło 
zdjęcia;net

środa, 25 października 2017

Gaslighting

Nieświadomość społeczna zwiększa niebezpieczeństwo stania się ofiarą tego rodzaju agresji psychicznej. Czym jest gaslighting? Samo słowo zostało utworzone z tytułu sztuki „Gas light”, napisanej w 1938 roku przez Patrica Hamiltona, a zekranizowanej przez Georga Cukera sześć lat później.






"Chyba zwariowałaś, idź się leczyć, masz coś z głową" to tylko niektóre sformułowania, jakie słyszę od swojego męża. Wszystko zaczęło się, kiedy zrezygnowałam z pracy w korporacji z powodu mobbingu. Mąż był niechętny, bo dużo zarabiałam, kazał mi zacisnąć zęby i wytrzymać. Ale ja naprawdę nie umiałam tam przetrwać, kilka osób z mojego działu też odeszło. Skupiłam się na opiece nad naszymi córeczkami. I wtedy się zaczęło. Stopniowo w moim kierunku rzucał hasła o mojej niepoczytalności, że jestem nerwowo chora, skoro nie wytrzymałam w pracy, że coś jest ze mną nie tak i jestem histeryczką. Mąż wie, że moja mama choruje na nerwicę natręctw i to go uprawomocniło, by mówić do mnie, że jestem jak mamusia, mam tak samo chore geny i pewnie przekazałam to dziecku. Najgorsza akcja była po sylwestrze. Mąż zaczął mi wmawiać, że na balu sylwestrowym całowałam się z koleżanką. To nie była prawda, ale on cały czas mi wmawiał, że tego nie pamiętam i coś mam chyba nie tak z głową skoro urywa mi się film. Powiedział, że taka amnezja to może kolejna odsłona mojej choroby psychicznej. Dopiero, gdy z bezradności do niej zadzwoniłam, to powiedział, że żartował. Kilka razy potem zdarzały się podobne sytuacje, niby w żartach. Na przykład przestawił mój samochód w inne miejsce na parkingu i wmawiał mi, że zapomniałam, gdzie go odstawiłam. Dosolił potrawę i uparcie twierdził, że to ja. Kiedy z płaczem zapytałam, dlaczego to robi, to mówi, że się nie znam na żartach i chyba naprawdę już wpadłam w jakąś obsesję. Może faktycznie nie łapię tych żartów i mam paranoję? Tylko że to co za żarty, jak zanim powie, że żartował, patrzy, jak się miotam zdenerwowana i dopiero jak płyną mi z oczu łzy, wybucha śmiechem, że to taki dowcip.

Przemoc, to pierwsza myśl, jaka wielu osobom może przyjść do głowy, czytając ten list. Faktycznie, autorka szczegółowo i dokładnie opisuje jeden z rodzajów przemocy psychicznej nazywany gaslightingiem.

Co oznacza to pojęcie?
Gaslighting – nazwa tej techniki manipulacji. Pochodzi z tytułu przedwojennej sztuki "Gas Light" Patricka Hamiltona opowiadającej o apodyktycznym mężczyźnie znęcającym się nad żoną, poprzez wmawianie jej choroby psychicznej. Kobieta w spektaklu ze sceny na scenę staje się coraz bardziej paranoiczna, zalękniona i niepewna na skutek manipulacji męża. (Ten chce jej wmówić, że jest chora, słyszy dźwięki, których nie ma i widzi rzeczy, które nie istnieją).
Można by sądzić, że to rzadkość, ale niestety okazuje się, że w wielu przemocowych związkach pojawia się tendencja do manipulowania partnerem w taki sposób, by miał on wrażenie, że traci rozum, jest niestabilny emocjonalnie i nie może sobie ufać. (Więc ufać powinna tylko oprawcy).
Kim jest gaslighter?
Przeważnie oprawcą jest osoba (raczej płci męskiej), o psychopatycznych cechach charakteru. Stopniowo chcąca zdominować swojego partnera, ubezwłasnowolnić po to, by móc robić z nią to, na co ma ochotę. Gaslighterzy często zdradzają, nadużywają substancji, mają konflikty z prawem. Z jednej strony nie chcą odejść od partnerów, z drugiej nie potrafią ich szanować. Jako psychopaci nie szanują nikogo, ludzie są im potrzebni tylko do zaspokajania własnych potrzeb.
Jak bardzo niebezpieczny jest to rodzaj przemocy?
Ofiarami gaslighterów są osoby, które nie wierzą w siebie i mają niskie poczucie własnej wartości. Często w dzieciństwie doświadczały przemocy i dlatego nie są czujne na nienormalność tego zjawiska. Niestety czasem nawet i czujność nie pomaga. Inteligentny manipulant potrafi bowiem tak sprawnie i powoli niszczyć drugą stronę, że ta nie zdaje sobie sprawy, że jest uwikłana w chory układ i jej wiara w siebie jest stopniowo osłabiana.
Gaslighting prowadzi do depresji i stanów beznadziei. W skrajnych przypadkach może się skończyć nawet samobójstwem. Zaczynać się może od niewinnych żartów, ale z czasem osoba czuje się coraz bardziej rozbita emocjonalnie, osamotniona, zaczyna wątpić w swoją poczytalność (która jest ciągle podważana). Bywa, że trafia do psychologa z prośbą o ocenę jej zdrowia psychicznego. Zwykle nim zda sobie sprawę, że jest ofiarą gaslightera najpierw myśli, że jednak to jej coś dolega. Zmanipulowana i osłabiona może izolować się od przyjaciół, rodziny, całkowicie podporządkowywać się woli "zdrowego, racjonalnego" partnera, który zawsze zachowuje spokój, a jej cierpienie traktuje z pełnym poniżenia pobłażaniem.

Jak rozpoznać, że Twój partner ma zadatki na gaslightera?
1. Stopuje
Nie chce słuchać, kiedy mu coś tłumaczymy, tylko kiwa głową. Nie chce rozmawiać o tym, co się dzieje, jest protekcjonalny i pobłażliwy. Czujesz się nieważna.

2. Powątpiewa

Albo ci nie wierzy, gdy o czymś mówisz, albo wmawia ci, że to ty źle pamiętasz, coś ci się pomyliło, nie skupiłeś/łaś się albo "jak zwykle przesadzasz". Czujesz się zupełnie niekompetentna.

3. Blokuje

Twoje pomysły zbywa pełnym pobłażania pytaniem, na jaki szalony pomysł znowu wpadłaś albo co wymyśliłaś z tą swoją niezrównoważoną wspólniczką? Wszystkie twoje aktywności ocenia jako słabe i świadczące o niedojrzałości emocjonalnej. Czujesz się jak kompletna idiotka.

4. Bagatelizuje

Kiedy już nie wytrzymujesz i stawiasz opór albo płaczesz, pozornie łagodnieje, pytając, czy naprawdę nie znasz się na żartach i jesteś taka przewrażliwiona? Czy naprawdę musisz być tak czuła na swoim punkcie? Sprawia, że czujesz się jak histeryczka.

5. Zaprzecza

Kiedy zwracasz mu uwagę przy świadkach, zaprzecza i odwraca kota ogonem. Podczas terapii mówi, że to zupełnie odwrotnie i nie przyznaje się do żadnych tego typu zachowań albo zmienia ich narrację. Czujesz się zupełnie samotna.

Jak sobie pomoc, kiedy padliśmy ofiarą gaslightingu?

Przede wszystkim warto uświadomić sobie, że gashlighting to forma przemocy psychicznej, czyli nadużywania drugiej osoby. Przemoc taka jest bezwzględnym powodem do ratowania siebie priorytetowo względem ratowania związku! To ważne, bo często w problemach związkowych terapeuci stawiają "my" ponad ja, ale nie w przemocy, która jednoznacznie jest czymś złym, od czego należy uciec. Warto porozmawiać z interwentem kryzysowym lub psychologiem w ośrodku pomocy rodzinie. Opowiedzieć o swojej historii. Takie ośrodki działają holistycznie, co oznacza, że pomagają nie tylko psychologicznie, ale i prawnie, socjalnie.

Nie warto czekać, aż socjopatyczny gaslighter się zmieni – małe szanse. Znacznie bardziej prawdopodobne jest natomiast to, że taka przemoc będzie coraz bardziej eskalować. Im wcześniej przerwiemy ten chory układ, tym łatwiej nam będzie ułożyć sobie życie na nowo.

źródło;kobieta.onet.pl,foto ;net


Krzywa wieża

Na hasło  krzywa wieża  , niemal każdy kojarzy tę najsłynniejszą, z  Pizy . Budowla jest zadziwiająca i zna ją niemal każdy.  Przy 55 metr...